Kowal i Cygan, czyli o podatku od kradzieży

 
 

Ta historia zaczyna się jak wiele podobnych – ktoś coś zamówił, ktoś wysłał towar, a zapłaty jak nie było, tak nie ma. I tylko złodziej śmieje się do rozpuku, a urząd skarbowy oczekuje na podatek.

 

Ale od początku. Do pewnej polskiej firmy handlującej artykułami do wyposażenia wnętrz wpłynęło zamówienie od brytyjskiej sieci domów towarowych. Ponieważ zamówienie było – jak to się popularnie określa – takie, że „mucha nie siada”, wysłane z jak najbardziej prawdziwego adresu mailowego, towar został szybko i sprawnie wyekspediowany. Jednak faktura i późniejsze prośby o zapłatę pozostały bez odpowiedzi.

 

Summa summarum naciągnięty sprzedawca skontaktował się z firmą, która „złożyła” zamówienie. Okazało się, że wprawdzie osoba, której nazwisko figurowało na formularzu jest jej pracownikiem, jednak rzeczona sieć handlowa stanowczo zaprzeczyła, by kiedykolwiek zamawiała jakikolwiek towar od tegoż polskiego dostawcy. Natomiast – wyjaśniła uprzejmie – dochodziło już do sytuacji, że różne osoby podszywały się pod jej pracowników wykorzystując ich dane osobowe oraz adresy mailowe, ale przecież takie historie zdarzały się, zdarzają i zdarzać będą, więc pretensje polskiego dostawcy są absolutnie nieuzasadnione. Słowem „odbiorca” umył ręce.

 

Jako że nieszczęścia chodzą parami, nasza firma wkrótce potem dostała drugi cios – tym razem od rodzimego fiskusa, który wykazał zdecydowanie większe zainteresowanie transakcją niż brytyjski „kontrahent”. Na nic zdały się tłumaczenia, że kwota znajdująca się na fakturze nie jest przychodem należnym, gdyż sprzedawca nie może domagać się zapłaty od zamawiającego. Fiskus nieugięcie stał na stanowisku, że przychód (a co za tym idzie – podatek) jest jednak należny, nawet gdy podatnik go nie otrzyma, a poza tym, to na podatniku spoczywa obowiązek zachowania należytej staranności, by strata nie powstała. Słowem – jak jesteś frajerem, to płać!

 

Z trójki bohaterów powyższej opowieści najlepiej na opisanej „transakcji” wyszli: złodziej, który wszedł w posiadanie – nie bójmy się tego określenia – ukradzionego towaru oraz fiskus, który od tej „transakcji” (czyli de facto: kradzieży) policzył sobie podatek. Najgorzej – ot taka siurpryza – uczciwy dostawca. Zupełnie, jak z tym kowalem i Cyganem, czyli, jak w życiu...

 

 

 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • Raport: ekologia, a eksport do Niemiec

  • „Warsaw Home” magnesem dla biznesu

  • Rozmowa z Bartłomiejem Pawlakiem i Łukaszem Stawarskim

  • Temat wydania: meble specjalnego przeznaczenia

  • „Drema” wobec wyzwań

  • London Design Festival

  • Relacja z targów M.O.W.

  • Amerykańscy projektanci na „Maison & Objet”

  • Relacja z targów „Furnica” i „Sofab”

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108