Ballada o klawym życiu, czyli abstrakcyjność hebla

 
 

Parafrazując słowa ballady Tadeusza Chyły – polityk to ma klawe życie. Nawet jeżeli nie dają mu o świcie od łóżka kawy, a do kawy jajecznicy.

 

Nie wiem, czy zwróciliście Państwo uwagę, ale ostatnimi czasy cała masa deklaracji polityków – różnej maści i barwy – koncentruje się nie na tym, co rzeczeni politycy i ich ugrupowania zrobią oraz co zmienią, ale na tym, czego nie zrobią i czego nie zmienią. Z różnego rodzaju politycznych enuncjacji, wypowiadanych ze śmiertelnie poważnymi minami ludzi wiedzących wszystko na każdy temat, dowiadujemy się przeto, że na pewno nie zlikwidują tego czy owego, nie podwyższą podatków, nie wprowadzą nowych, nie obniżą świadczeń, nie zabiorą – gdy już dojdą do władzy – dzisiejszych przywilejów, i tak dalej, i tak dalej.

 

Co ciekawe – wiele, bardzo wiele ludzi bezkrytyczne i bezrefleksyjnie ten bełkot kupuje, ciesząc się przy okazji, jakimi to ludzkimi panami są nasi politycy. Z tej sytuacji można wysnuć wniosek, że jest dobrze. Jest dobrze, w związku z czym wystarczy niczego nie zmieniać, by stan „jest dobrze” trwał, i trwał, i trwał. Prawda, jakie to proste? Oczywiście, ktoś mógłby spytać polityków, po co w takim razie oni są, po co zastępować jednych drugimi, skoro osiągnęliśmy apogeum rozwoju i nie mamy już niczego do zmiany, niczego, czego nie można byłoby poprawić bądź ulepszyć, ale umówmy się, że na tak postawione pytanie nie będziemy nawet odpowiadać. Zresztą, kto to widział pytać polityka o rzeczy, których on może nie wiedzieć. Bezczelność!!!

 

Metodę „na polityka” można byłoby spróbować rozciągnąć także i na inne sfery ludzkiej aktywności. Weźmy choćby na przykład takie meblarstwo. Zamykam oczy, wyobraźnia zaczyna pracować i... Co powiecie Państwo na taką obietnicę złożoną przez sprzedawcę w salonie meblowym: drogi kliencie, jak już kupisz u nas mebel i zapłacisz, to obiecujemy, że nie będziesz musiał nigdy nam do niego dopłacać, ani za tydzień, ani za miesiąc, ani nawet za rok. Prawda, że robi wrażenie?... Albo: drogi kliencie, jak kupisz ten mebel, to obiecujemy, że ci go nigdy nie zabierzemy. Po takiej deklaracji, nie pozostaje nic innego, jak tylko w te pędy biec do sklepu na zakupy, nieprawda? A na przykład coś takiego: drogi kliencie, jak kupisz u nas to krzesło, to obiecujemy, że nie obetniemy mu nóg i będziesz mógł na nim wygodnie siedzieć. Słowem – pełen profesjonalizm. Aż żal, że nikt nigdy nie próbował tak rozmawiać z klientem.

 

Otwieram oczy i nachodzi mnie taka refleksja: dobrze, że to o czym napisałem w poprzednim akapicie nie dzieje się naprawdę, bo gdyby schematy myślenia i (nie)działania rodem z polityki przełożyć do biznesu, to podejrzewam, że hebel byłby dla naszych meblarzy czymś równie abstrakcyjnym jak najodleglejsze układy planetarne.

 
 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • Raport: koniunktura w branży

  • Rozmowa z Edytą Świątek, dyrektorem sprzedaży i Hubertem Świątkiem, dyrektorem generalnym Lech Modern Fabrics

  • Temat wydania: meble 18-

  • „iSaloni" w Mediolanie

  • Relacja z targów „Ligna” w Hanowerze

  • Łódź Design Festival

  • Relacja z targów „Interzum" w Kolonii

  • Ekorozwój a branża meblarska

  • „SaloneSatellite”

  • Relacja z targów „Proposte” w Cernobbio  

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108