Podejrzenia fiskusa, czyli o karze bez przestępstwa

 
 
Żeby kogoś ukarać, trzeba temu komuś najpierw udowodnić, że popełnił przestępstwo lub nadużycie. Ta oczywistość nie jest wcale – jak się okazuje – oczywista dla fiskusa. Na szczęście przypomniał o tym urzędnikom NSA.
 
 
Otóż jeden z dystrybutorów elektroniki dostarczał do polskich szkół programy do nauki języków, zresztą na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej. Fiskus przyczepił się do zakupu i sprzedaży licencji na te programy, mimo że transakcje były udokumentowane fakturami VAT. W konsekwencji odmówił firmie prawa do odliczania podatku wyliczonego z faktur zakupowych i kazał zapłacić podatek od faktur sprzedażowych. Jak łatwo się domyśleć skala transakcji była na tyle duża, że urzędnicza decyzja oznaczała dla tejże firmy wielomilionowe straty.
 
Sprawa trafiła do sądu i rzeczywiście – początkowo Wojewódzki Sąd Administracyjny podzielił stanowisko fiskusa. Ponieważ jednak firma nie zgadzała się z orzeczeniem WSA, sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pod koniec ubiegłego roku NSA uchylił orzeczenie WSA, argumentując to tym, że fiskus nie sprawdził, czy transakcje były uzasadnione ekonomicznie. Zdaniem NSA – były i faktury rozliczały faktyczne transakcje. Sąd przypomniał ponadto, że urzędnicy skarbowi powinni ustalić, o jakie nadużycia właściwie chodzi i w jaki sposób miało dojść do uszczuplenia budżetowych wpływów. Ergo – najpierw trzeba udowodnić winę podatnika, a nie – bez podawania szczegółowego uzasadnienia – karać go za abstrakcyjne nadużycia. Samo podejrzenie, że podatnik brał – być może – udział w nadużyciu podatkowym to za mało, by go karać lub – jak w tym przypadku – odmówić prawa do obliczenia podatku VAT.
 
Cała ta sprawa byłaby banalna i dla każdego, kto nawet nie ma specjalnej wiedzy z dziedziny prawa – oczywista, gdyby nie fakt, że wydarzyła się naprawdę. Okazuje się, że twórcy „prawa” w epoce realnego socjalizmu, dla których uzasadnione podejrzenie zamiaru popełnienia przestępstwa było wystarczającą przesłanką do skazania, ciągle znajdują gorliwych naśladowców. Miało być pięknie jak nigdy, a wyszło jak dawniej.
 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • Raport: nowe rynki zbytu polskich mebli
  • Inwestycje w branży meblarskiej
  • Rozmowa z Dariuszem Wilkiem, prezesem Zarządu firmy Bejot
  • Technologie dla designu
  • Rozmowa z Joanną Lisiecką, projektantką wzornictwa przemysłowego
  • Raw-Edges: zabawa w design
  • Relacja z targów „Heimtextil”
  • Produkt: kuchenne trendy i innowacje
  • Technologie: między komfortem a funkcjonalnością

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108