Szaleństwo z piłką w tle

 
 
Jak to bywa co cztery lata, świat ogarnęło szaleństwo. Na szczęście (czy aby na pewno?) – szaleństwo tylko na punkcie piłki i okolic.
 
 
Bill Shankly, piłkarz, ale przede wszystkim w latach sześćdziesiątych legendarny trener FC Liverpool, mawiał, że: „Są ludzie, którzy uważają, że futbol to sprawa życia i śmierci. Nie mają racji. To coś znacznie ważniejszego”.
 
Coś ważniejszego... W czasach nie aż tak bardzo odległych, gdy – i nie jest to bynajmniej skutek zjawisk inflacyjnych – piłkarze, choć mienili się zawodowcami, zarabiali znacznie mniej niż obecnie, a najlepsi zawodnicy zmieniali barwy klubowe za setki tysięcy, a nie milionów, jak obecnie, dolarów poczynania dwudziestu dwóch biegających po trawie za piłką facetów miały w sobie coś z sacrum. Na siermiężnych – w porównaniu do obecnych – boiskach, wśród tysięcy kibiców okupujących niewygodne ławki dojrzewały talenty największych gwiazd polskiego i światowego futbolu. Szczęśliwi posiadacze telewizorów (z reguły jeszcze czarno-białych) mogli na żywo śledzić mecze, które jeszcze przed ostatnim gwizdkiem sędziego przechodziły do legendy. Mundialowe sukcesy drużyna Orłów Górskiego wyszarpywała w starciach z największymi tuzami światowej piłki nożnej: Argentyną, Brazylią, Niemcami czy Włochami. Dziś, gdy wraca się do tamtych spotkań, ma się wrażenie, że ogląda się je jak na zwolnionym filmie, zwłaszcza że ówczesny poziom techniki specjalnie nie rozpieszczał kibiców i śledzenie meczu na małym ekranie telewizora miało w sobie coś masochistycznego.
 
Czas się zmieniły, boiska wypiękniały, technologiczny postęp umożliwił realizację transmisji na poziomie jeszcze kilka dekad temu niewyobrażalnym, liczba uczestników mistrzostw świata podwoiła się, szeroka ławą na mundialowe areny wkroczyły nacje z kontynentów mało kiedyś kojarzonych z piłką nożną, trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że wszechobecna komercja i ogromne pieniądze odarły futbol z romantycznego mistycyzmu. Do wyobraźni kibiców znacznie bardziej przemawiają nie strzelone bramki, ale dziesiątki i setki milionów euro, którymi giganci światowego futbolu kuszą piłkarzy, by zmienili barwy klubowe. Najdrożsi mają dziś status ikon pop kultury, do której piłka stała się ledwie jednym z wielu dodatków. Od boiskowych umiejętności ważniejsze stały się nowa fryzura czy kolejna panna z długiego wianuszka WAGs. I tak dalej, i tak dalej.
 
Dobrze, koniec narzekania, czas wziąć pilota i zagnieździć się wygodnie w fotelu...
 
 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • Raport: polskie meble za oceanem
  • Relacja z targów ,,Xylexpo”
  • Rozmowa z Piotrem Rychlikiem, dyrektorem generalnym i prezesem Zarządu w firmie Hilding Anders
  • Jak walczyć z zatorami płatniczymi?
  • Relacja ztargów „iSaloni 2018”
  • Twórcza energia „FuoriSalone”
  • Wschodzące talenty na „SaloneSatellite”
  • Relacja z Łódź Design Festival
  • Technologie: materiały o podwyższonych parametrach

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108