Uparte spójniki, czyli o intelektualnych ograniczeniach

 
 
Corruptissima re publica plurimae leges (przy największym państwa nierządzie najliczniejsze są prawa) – pisał blisko 2 tysiące lat temu Tacyt, jeden z najwybitniejszych rzymskich historyków.
 
 
Od kilku tygodni obowiązuje w naszym kraju ustawa o zakazie handlu w niedziele. Przygotowywana była przez wielu miesięcy. Był czas, by ją zredagować i dopracować. I co? Ano – wyszło niespecjalnie, od razu zakotłowało się w kwestii tak wydawałoby się banalnej, jak definicja. Zgodnie z ustawą placówka handlowa to „obiekt, w którym jest prowadzony handel oraz są wykonywane czynności związane z handlem”. Spójnik „oraz” sugeruje koniunkcję, czyli aby zdanie było prawdziwe – to podstawy logiki na poziomie szkoły średniej – prawdziwe muszą być oba jego człony. Ergo – takie np. centra dystrybucyjne czy logistyczne, w których nie jest prowadzony handel, nie są – w myśl powyższej definicji – placówkami handlowymi. Tego trzymają się organizacje pracodawców, choć ministerstwo jest innego zdania. Idzie w zaparte, chociaż zastąpienie słowa „oraz” słowem „lub” załatwiłoby sprawę.
 
W czasach gdy żył Tacyt, Rzym był potęgą. Władał ogromnym terytorium, a co czwarty mieszkaniec naszej planety korzystał z dobrodziejstw pax romana. Ten konglomerat języków, kultur, obyczajów i religii wymagał odpowiednich regulacji, co ówczesnym prawodawcom, z lepszym lub gorszym skutkiem przez kilka wieków się udawało, mimo że ówczesny system prawny był bardzo rozbudowany i skomplikowany.
 
Trudno podejrzewać polskich ustawodawców o bezkrytyczne czerpanie wzorów z czasów tak odległych, choć oczywiście potęga imperium romanum mogłaby być bliska ich sercom, jednak pod względem liczby wydawanych aktów prawnych i stopnia ich skomplikowania rodzimi legislatorzy z pewnością mogą konkurować z rzymskimi.
 
Z ubiegłorocznych badań firmy Grant Thornton „Barometr stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce” jednoznacznie wynika, że pod względem produkcji (to chyba najwłaściwsze określenie) prawa ostatnie lata są rekordowe – nawet po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., gdy w jedną całość trzeba było scalić trzy organizmy, pozostające przez ponad sto lat w różnych systemach politycznych, prawnych i kulturowych liczba stanowionych przepisów była nieporównywalnie mniejsza.
 
Dość powiedzieć, że w 2016 r. weszło w życie prawie 32 tysiące stron maszynopisu rozmaitych ustaw i rozporządzeń. Gdyby obywatel chciał się z nimi zapoznać, to musiałby poświęcić na to codziennie 4 godziny, ale – co gorsza – bez żadnej gwarancji na zrozumienie, bynajmniej nie ze względu na swoje intelektualne ograniczenia. Tej drogi przez mękę nie życzę jednak nawet najgorszemu wrogowi.
 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • Raport: wynagrodzenia w branży
  • Rozmowa z Karoliną Szyndler, business manager w Hays Poland
  • Relacje z targów „Meble Polska” i „Home Decor”
  • Modne „Ambiente”
  • Jubileuszowa edycja „Areny Design”
  • „Pure Talents Contest” po raz piętnasty
  • „Das Haus – Interiors on Stage 2018”
  • Rozmowa z Mieczysławem Kostro i Mikołajem Romaniukiem, właścicielami firmy Wiór
  • Targi FIMMA i „Maderalia” w Walencji
  • Rozmowa z Adrianem Halupczokiem, właścicielem firmy Halupczok Kuchnie i Wnętrza
  • Technologie: sektor DIY

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108