Mecz o pietruszkę w sezonie ogórkowym

 
 

Dawno, dawno temu – nie pamiętam, który to był rok, ale obstawiam, że opisane poniżej wydarzenie miało miejsce na początku lipca – pewien minister zwołał konferencję prasową.

 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszak parcie na szkło jest sportem popularnym, i to nie tylko wśród polityków, gdyby nie fakt, że rozpoczynając rzeczoną konferencję ów minister położył na stole przed sobą... ogórka. Widząc zdziwione spojrzenia dziennikarzy – nadmienię, że wspomnianym ministrem nie był ten od rolnictwa – spokojnie wyjaśnił, że rozpoczęła się właśnie kanikuła, czyli mówiąc inaczej sezon ogórkowy.

 

Wyrażenie „sezon ogórkowy” – podaję za Wikipedią – „ukute zostało jako związek przyczynowy między posuchą w życiu kulturalnym miast (nieczynne teatry, sale koncertowe, kabarety, itp.) spowodowaną letnimi wyjazdami artystów do wód, właśnie w porze zbioru ogórków, a brakiem wiadomości nadających się do publikacji w gazetach. Dzisiaj sezon ogórkowy kojarzy się również ze zwolnieniem biegu życia politycznego, małą atrakcyjnością programów stacji telewizyjnych i radiowych (częste powtórki), a także pojawiającymi się w sezonie ogórkowym przeróżnymi „sensacjami” prasowymi mającymi na celu podniesienie spadającej poczytności gazet. W sporcie sezon ogórkowy kojarzy się głównie z przerwą międzysezonową (latem bądź zimą) w rozgrywkach ligowych i pucharowych.”

 

Nie jestem w tak szczęśliwej sytuacji jak ów minister i ogórków, które właśnie leżą przede mną, a które w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku zamierzam zjeść po napisaniu niniejszego tekstu, nikt poza mną nie widzi, biorąc jednak pod uwagę cenowe szaleństwo na rynku warzyw, zastanawiam się, czy nie wskazana byłaby zmiana tego związku frazeologicznego, które plantatorom ogórków nie kojarzy się dzisiaj bynajmniej z „posuchą w życiu kulturalnym miast”, a co najwyżej z posuchą na plantacji.

 

Z innych znanych określeń odwołujących się do warzyw natychmiastowej zmiany wymaga pewne powiedzenie popularne z kolei „w rozgrywkach ligowych i pucharowych” – mam na myśli oczywiście określenie „mecz o pietruszkę”, jako zapowiedź zawodów, których wynik nie ma żadnego znaczenia dla żadnej z grających drużyn. Zdecydowanie bardziej – ze względu na różnice w cenach – pasowałoby określenie „mecz o banana”, choć mam wątpliwości do jego politycznej poprawności.

A może Państwo macie jakieś pomysły?

 
 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • Raport: wojna celna USA-Chiny

  • Rozmowa z Michałem Błońskim, partnerem zarządzającym w firmie Tatfa

  • Ekoinnowacje w branży

  • Rozmowa z Krzysztofem Ornowskim, prezesem, ORiSTO

  • Milan Design Week

  • Rozmowa z Volodymyrem Patisem, prezesem Ukrainian Association of Furniture Manufacturers

  • Temat wydania: kuchenna rewolucja

  • Rozmowa z Sibylle Thierer, prezesem Grupy Häfele

  • Noc z Design_em

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108