Sklepów meblowych zamykanio-otwieranie

 
 

W czasach słusznie minionych kierunki aktywności władz i obywateli wyznaczane były przez hasła.

 

Z lat młodości pamiętam na przykład takie hasło: „Każdy kłos na wagę złota”, zaciemniające obraz tego, że w kraju, w którym jedna trzecia ludności zajmuje się rolnictwem (i to bynajmniej wcale nie jego najprymitywniejszymi formami) żywność może być na kartki. Albo inne: „By Polska rosła w siłę, a ludziom się żyło dostatniej”, będące kwintesencją budowlanej gigantomanii za pożyczone pieniądze, których nijak – jak się okazało – nie da się zwrócić. Fascynujące było też hasło: „Partia ta sama, ale nie taka sama”, które miało uświadomić obywatelom, że będzie lepiej, czyli gorzej. Albo: „Robiąc lepiej, dajemy więcej”, nad którego sensem pozwolę sobie spuścić zasłonę milczenia.

 

Owe hasła były czymś na kształt potiomkinowskich wsi, mających przykryć faktyczne niedostatki systemu. Bo to właśnie system i jego niemożność uporania się z kwestiami – teoretycznie – prostymi stanowił podstawowy problem. Jednym z moich ulubionych przykładów był skup butelek. Pozwolę sobie przypomnieć, jak skomplikowana była to wówczas materia: tu zabierają rano – tam wieczorem, tu przyjmują po piwie – tam po wódce, tu zielone – tam brązowe, tu umyte – tam niemyte, tu z kapslem – tam bez kapsla, tu z etykietką – tam bez etykietki, i tak dalej, i tak dalej.

 

Podobnie jak kiedyś, także dzisiaj zmagania z bieżącymi problemami okazują się często wyzwaniem na miarę co najmniej trzynastej pracy Heraklesa. Serial pt. „Zamykanio-otwieranie sklepów meblowych” jest tego znakomitym przykładem. Najpierw zakomunikowano, że rzeczone w listopadzie będą otwarte. Po dwóch dniach, późnym popołudniem (a może wczesnym wieczorem – nie wiem, bo już ciemno było) opublikowano rozporządzenie, że jednak od następnego dnia będą zamknięte. Później się spotkali i pogadali, a następnie jedni napisali pismo do drugich, a drudzy – pozostaje mieć nadzieję – przeczytali je. Potem znowu się spotkali i pogadali, po czym znowu jedni napisali pismo, a drudzy – zakładam – przeczytali. W międzyczasie jeden minister bardzo chciał otworzyć salony meblowe, ale drugi bardzo nie mógł. Doszło wręcz do tego, że im bardziej ten pierwszy chciał, tym bardziej drugi nie mógł. Poza tym mieli się spotkać, ale się nie spotkali, a innym razem nie mieli się spotkać, ale się spotkali. Tak mniej więcej wyglądały poszczególne odcinki serialu, którego na dzień dzisiejszy, a mamy 20 listopada, końca nie widać.

 

I tylko błyskotliwych haseł jakoś brak. No chyba żeby coś takiego: „Sklepy meblowe zostały objęte szczególnym nadzorem ministerstw”. No cóż, jakie czasy, takie hasła.

 

 

 

 

 
Marek Hryniewicki
redaktor naczelny

 

 

W najnowszym numerze miesięcznika „BIZNES meble.pl” znajdziecie Państwo m.in.:

 
  • dodatek: Złota 200 - zestawienie największych producentów mebli w Polsce

  • raport: podsumowanie 2020 r. w branży meblarskiej

  • rozmowa z Przemkiem Szklarzewskim, zarządzającym Polskim Centrum Architektury Wnętrz

  • sylwetka: Paola Navone

  • relacja z festiwalu „Designblok”

  • zestawienie największych producentów arkuszy fornirowych i płyt wykonanych na bazie drewna

  • rozmowa z Filipiną Hanus, brand manager marek wnętrzarskich i gastronomii, specjalistą ds. PR i organizatorem produkcji

  • rozstrzygnięcia w konkursie „Dobry Wzór 2020”

  • rozmowa z Joanną Jurga, byłą komandor misji kosmicznej w Habitat Lunares, projektantką, innowatorka, twórczynią systemu „Matrice”

  • temat wydania: wyspy komfortu

  • Ryszard Balcerkiewicz, założyciel Balmy i Noti, o swojej paski, którym jest szkolnictwo zawodowe

 

 

 

 

 

 

 

Wydawnictwo meble.pl sp. z o.o.

15-727 Białystok
ul. Hetmańska 40, lok. 108